Dobre nowiny

W zagrodzie i w pałacu

W trzeciej części Pielgrzymki pojechaliśmy szukać dziwów. Pierwsze dziwy to były pieski: Świeżo urodzone małe białe misio-pieski zostały należycie pobłogosławione i teraz chodzą po świecie z niewidzialną aureolą na główkach. Pierwszy raz miałem w rękach takiego małego pieska. Bałem się, że mi mama będzie chciała odgryźć głowę za dotykanie dziecka, ale gdzie tam. Ta psica ma zaufanie do ludzi. Za …

Niemcy

Pielgrzymka, zgodnie z planem, nawiedziła Niemcy. Köln, dokładnie. Opowiem wam o Niemcach. Niemcy dzielą się na imigrantów (Hitler się w grobie przewraca), pół-Niemców (Hitler się w grobie przewraca) oraz Niemców czystej krwi (Hitler byłby dumny).

Część druga – Polska B

"Nauczycielka" - obrazek cudowny

Pierwsza Pielgrzymka Barona Martina do Polski przeszła w fazę drugą. Zmotoryzowani pielgrzymi zmienili się w pielgrzymów pieszych. Powiało pokorą. Druga część pielgrzymki zaczęła się w Lublinie podczas Festiwalu Sztukmistrzów. W tym roku jakiś taki średni był ten festiwal, ale to głównie z tego powodu, że spotykaliśmy się i gadaliśmy z ludźmi tak dużo, że prawie przegapiliśmy cały festiwal. Ale w …

Trzeci upadek, czyli: koniec pielgrzymki

Zagadka: co jest odpowiednikiem układu wydalniczego u człowieka w motocyklu? Odpowiedź: układ wydechowy. Od początku tej pielgrzymki mój moto-osioł ma problem z układem wydechowym. Nazwijmy go dla uproszczenia: moto-dupą. Na początku obluzowało się to miejsce, gdzie silnik łączy się z ową dupą właśnie. To był upadek pierwszy. Skutkiem jego było to, że moto-osioł ryczał jak potępiony, a ja w tym …

Brońcie krzyża, czyli baron w Warszawie

Spotkanie z przyjaciółmi od odwyku w Wydminie, czyli mini-odwyk-camp, był tak pełen bogactw dla duszy i ducha, że ciało nie wytrzymało i dostało katar. Katar w czasie pielgrzymki to rzecz mało atrakcyjna. Ale rok temu, kiedy byłem na tygodniowym spływie i wiosłowałem ostro nieraz w deszczu, odpoczywając pod namiotem, odkryłem coś ciekawego odnośnie kataru. Bo wtedy też przyszedł katar. Odkryłem, …

U celu

Niepodległa

I oto się udało: po więcej niż 2000 kilometrów jazdy na Jeżdżącej Kanapie Lady Dominiki oraz Jeżdżącym Odkurzaczu Barona Martina dojechaliśmy do najprzegłówniejszego celu pielgrzymki: sanktuarium odwykowego w Wydminach. 20 lipca 2019, w sobotę, przyjechali wszyscy, którzy mieli przyjechać. Plus kilka osób, które absolutnie nie miało przyjechać, bo już nie było miejsc. Ale i tak przyjechali. I jakimś cudem miejsca …

W Króliczej Norze

W Króliczej Norze

Głęboko w lesie, na końcu świata, gdzie drogi są z kamieni i piasku, w miejscowości Zełwągi koło Bagienka stoi najładniejsza restauracja artystyczna jaką widziałem. Nazywa się „Królicza Nora„. Do Króliczej Nory zaprowadził nas – jakże by inaczej – Biały Królik. Najpierw biegł obok naszych moto-osiołków, a kiedy droga zrobiła się tak wyboista, że musieliśmy dalej iść piechotą, Biały Królik biegł …

Cud w Sławnie i cud w Zwierzewie

Na północnym zachodzie Polski, gdzieś między Słupskiem a Koszalinem, przy drodze którą zwą w Słupsku „OdBytowa” (bo od Bytowa prowadzi), znajduje się mały pruski domek z młynem, w którym mieszkał młynarz. Młynarz był zły, co nie powinno nikogo dziwić, gdyż był Niemcem. Brał od ludzi zboże, mielił je na mąkę i wyobraźcie sobie, kazał ludziom za to płacić. Te złe …